Już przedsezonowe sparingi wskazywały na wysoką formę 22-krotnych mistrzyń Polski. Podopieczne Moniki Marzec rozegrały dziesięć meczów kontrolnych. W siedmiu z nich mierzyły się z zespołami krajowymi. Za każdym razem zdecydowanie wygrywały. Jedynie turniej w czeskim Moscie nie przyniósł lubliniankom kompletu zwycięstw. Tam biało-zielone zaliczyły po jednej wygranej, przegranej i remisie.

Zmiany, jakie nastąpiły w tym sezonie, jeszcze nigdy nie miały miejsca w naszym klubie. Drużyna została bardzo przebudowana, ale myślę, że ta przebudowa była konieczna. Wierzę w to, że rodzi się fajny zespół. Zespół z dużymi ambicjami, który będzie dumny z mistrzowskiej tradycji. Wierzę, że będziemy kroczyć od meczu do meczu po zwycięstwo. Mam też nadzieję, że nasi lubelscy kibice będą nas w tym wspierać i będą naszym ósmym zawodnikiem na boiskumówiła przed inauguracją sezonu trenerka lubelskich szczypiornistek, Monika Marzec.

Przebudowany latem MKS FunFloor Perła Lublin rozpoczął marsz ku odzyskaniu mistrzowskiego tytułu od wyjazdowej wygranej z ligowym beniaminkiem. Szczypiornistki z Lublina w pierwszej kolejce PGNiG Superligi Kobiet pokonały Suzuki Koronę Handball Kielce 29:22. Siedem goli w tym meczu zdobyła Oktawia Płomińska, która została uznana z najlepszą zawodniczkę spotkania.

Przed pierwszym meczem w lubelskiej hali Globus biało-zielone miały na swoim koncie już dwie wyjazdowe wiktorie. Starcie z EUROBUD JKS-em Jarosław zakończyło się zdecydowaną wygraną lublinianek 35:24. Początek meczu nie zwiastował jednak tak dużej przewagi. Do 25. minuty lublinianki prowadziły tylko jedną bramką. „Worek” rozwiązał się w drugiej połowie.

Tuż przed syreną końcową wynik meczu na 35:24 dla MKS-u ustaliła Edyta Byzdra. Trafienie dające lubelskiej drużynie jedenastobramkowe prowadzenie było pierwszym ligowym golem młodej zawodniczki. Najskuteczniejsza w szeregach zespołu gości była Romana Roszak z dziewięcioma golami na koncie.

Cieszymy się, że jest ten komplet punktów. Ostatni mecz w Jarosławiu pokazał, że jesteśmy dobrze przygotowane. Mam nadzieję, że w starciu z Koszalinem będzie podobnie. Na pewno jednak nie można powiedzieć, że wszystko nam wychodzi. Są błędy i ten pierwszy mecz w Kielcach to pokazał. Fajnie, że wygrałyśmy, ale ta przewaga mogła być większa. Zobaczymy, jak wyjdzie nam pierwszy mecz u siebie. Mam nadzieję, że nikogo nie zjedzą nerwy, zagramy dobry mecz i pokażemy fajną piłkę ręcznąmówiła przed pierwszym domowym meczem rozgrywająca MKS-u, Romana Roszak.

Lublinianki przywitały się z halą Globus w najlepszy z możliwych sposobów. Mecz z Młynami Stoisław Koszalin zakończył się wygraną gospodyń 23:18. Najtrudniejszy test jednak miał dopiero nadejść. W meczu 4. serii ligowych spotkań nasze szczypiornistki miały zmierzyć się z KPR-em Gminy Kobierzyce.

Cieszymy się z trzech wygranych. To jednak dopiero początek sezonu. Mamy nadzieję, że tak będzie dalej. Do każdego przeciwnika trzeba się tak samo przygotowywać. KPR to wymagający przeciwnik. Na pewno będzie to nasz najtrudniejszy dotąd rywal. Wcześniej mierzyłyśmy się ze słabszymi drużynami, a Kobierzyce chcą iść po medal. Nie ma jednak strachu. Wierzymy w nasze umiejętności, wierzymy w zespół, więc będzie dobrzemówiła w przedmeczowej rozmowie skrzydłowa MKS-u, Daria Szynkaruk.

Zespół z Lublina miał z „Kobierkami” do wyrównania rachunki. Szczypiornistki KPR-u Gminy ukończyły poprzedni sezon przed MKS-em. Zawodniczki prowadzone przez najlepszą trenerkę dwóch ostatnich kampanii PGNiG Superligi Kobiet, Edytę Majdzińską w minionych rozgrywkach dwukrotnie pokonały lubelską drużynę. Również dwukrotnie lepsze okazywały się biało-zielone. Każde z czterech spotkań minionego sezonu było jednak bardzo zacięte. Tym razem było podobnie.

W Kobierzycach lublinianki poniosły jedyną w bieżącym sezonie porażkę. Biało-zielone przegrały z KPR-em Gminy Kobierzyce 27:29. – Na pewno niełatwo przełknąć nam tę porażkę. Wzbudziła ona jednak naszą motywację i chęć szybkiego pokazania, że to tylko wypadek przy pracy. Już na coś takiego nie będziemy mogły sobie pozwolić. Chodzi także o to, by się nie załamywać, a wyciągnąć wnioski, zobaczyć gdzie popełniło się błędy i je wyeliminować tłumaczyła zawodniczka MKS-u, Oktawia Płomińska.

Piłkarki z Lublina zrehabilitowały się za wyjazdową przegraną zwycięstwem z mistrzyniami Polski przed własną publicznością. Szczypiornistki MKS-u FunFloor Perła Lublin zwyciężyły w najbardziej prestiżowym meczu świata polskiej kobiecej piłki ręcznej. Lublinianki pokonały MKS Zagłębie Lubin w wielkim stylu. Biało-zielone wygrały 31:22 i dały sygnał gotowości do walki o odzyskanie tytułu. Ponownie niezwykłą skutecznością popisała się Romana Roszak, która zdobyła dla gospodyń 12 bramek.

Porażka w Kobierzycach stanowiła kubeł zimnej wody na nasze głowy. Zaczęłyśmy ten sezon od wysokich turniejowych wygranych. Mówiłyśmy, że to nie ma znaczenia. Później trzy dość łatwe wygrane. W Kobierzycach pokonałyśmy się same. Popełniłyśmy 21 błędów, co jest niewybaczalne. Z taką ilością błędów nie da się wygrać żadnego meczu. Zwłaszcza z wymagającym przeciwnikiem. Każda z nas wiedziała, że jeśli mamy się odbudować, to właśnie w takim meczu. W starciu z przeciwnikiem mocnym, który był stawiany w roli faworyta tego starcia– mówiła wówczas Monika Marzec.

Na kolejne spotkanie w ramach PGNiG Superligi Kobiet zespół z Lublina musiał czekać prawie miesiąc. Po reprezentacyjnej przerwie lublinianki zaliczyły dwie kolejne wyjazdowe wygrane. Najpierw pokonały EKS Start Elbląg 31:24. 11 goli zdobyła w tym spotkaniu Daria Szynkaruk. Następnie udały się do Piotrkowa Trybunalskiego. Tam również odniosły przekonujące zwycięstwo, pokonując miejscową MKS Piotrcovię 26:18.

Po dwóch wyjazdach przyszedł czas na dwa kolejne mecze przed własną publicznością. Na otwarcie rundy rewanżowej podopieczne Moniki Marzec podejmowały Suzuki Koronę Handball Kielce. MKS FunFloor Perła Lublin zwyciężył z kielczankami 40:32. Kolejne starcie z Erobud JKS-em Jarosław także przebiegało pod dyktando lublinianek, które wygrały 34:21.

Ostatni ligowy wyjazd w 2021 roku przypadł na odłegły Koszalin. Nieco zmęczone już ligowym maratonem zawodniczki wyruszyły na trudny teren w roli zdecydowanych faworytek. Nie zawiodły. Lubelski zespół nie pozostawił złudzeń gospodyniom i zwyciężył z Młynami Stoisław Koszalin 34:21. Trzy powyższe spotkania były szczególnie udane w wykonaniu Pauliny Masnej, która zdobyła w ich trakcie 20 goli.

Ostatnie ligowe spotkanie jesieni stanowił absolutny hit krajowych rozgrywek. Lubelski MKS podejmował KPR Gminy Kobierzyce. Gramy we własnej hali i na pewno pomogą nam kibice. Jesteśmy gotowe na rewanż deklarowała powracająca po kontuzji obrotowa MKS-u, Joanna Szarawaga. Widowisko nie rozczarowało. Gospodynie jednak kontrolowały przebieg boiskowych wydarzeń. Ostatecznie zwyciężyły 27:23 i zakończyły 2021 rok na fotelu liderek PGNiG Superligi Kobiet.

Lublinianki po jedenastu spotkaniach mogą się pochwalić najszczelniejszą obroną w stawce. W ataku minimalnie lepsze były zawodniczki z Lubina, które zdobyły jedynie siedem goli więcej. W obozie „Miedziowych” odpowiedzialna za zdobywanie bramek jest przede wszystkim Kinga Jakubowska. Liderka ligowej klasyfikacji strzeleckiej ma na swoim koncie 87 goli.

W Lublinie celne trafienia rozkładają się na cały zespół. Aż sześć zawodniczek przekroczyło barierę trzydziestu trafień. Najskuteczniejsza była do tej pory Romana Roszak, któa zdobyła dotąd 58 goli. Dalej plasują się Daria Szynkaruk (41), Kinga Achruk (38), Oktawia Płomińska (35), Marta Gęga (33) i Paulina Masna (30).

Lubelski MKS znajduje się obecnie na szczycie tabeli, ale trzeba pamiętać o tym, że Zagłębie Lubin legitymuje się identycznym dorobkiem punktowym. Po pierwszym meczu 2022 roku lider będzie już tylko jeden. 8 stycznia w Lubinie zostanie rozegrane bezpośrednie spotkanie pomiędzy zespołami z pierwszego i drugiego miejsca.