Chorzowianki przystępowały do meczu, znając wynik spotkania z Jarosławia (Eurobud JKS pokonał Młyny Stoisław Koszalin 28:25). W tym momencie strata Ruchu do najbliższych rywali w tabeli – Jarosławia oraz Startu – wynosiła osiem punktów. „Niebieskie” musiały wygrać, chcąc przedłużyć szanse na utrzymanie.

W pierwszych minutach oglądaliśmy grę „bramka za bramkę”, na tablicy często widniał wynik remisowy. W Ruchu początkowo trafiała tylko Katarzyna Wilczek, trzy razy skutecznie wykonująca rzuty karne. Przyjezdne odpowiadały rzutami Alony Shupyk, Nikoli Szczepanik i Justyny Świerczek (3:3 w 7. minucie).

Później zespół Vita Teleky’ego wypracował sobie dwubramkową (7:5 po golach Natalii Stokowiec oraz Wilczek), a w 18. minucie nawet trzybramkową przewagę (9:6 za sprawą Żanety Lipok).

Warto podkreślić dwie świetne interwencje Patrycji Chojnackiej, która w krótkim odstępie czasu zatrzymała rzucające z idealnych pozycji elblążanki Milicę Rancić oraz Szczepanik. „Niebieskie” utrzymywały „plus 3” do 24. minuty. Wtedy do głosu doszedł Start, który szybko zniwelował stratę. Joanna Waga zdobyła bramkę na 12:12 i wszystko rozpoczynało się od nowa.

Końcówka pierwszej części to znów lepsza gra gospodyń. Klaudia Grabińska odzyskała prowadzenie, Chojnacka obroniła rzut karny wykonywany przez Rancić, a tuż przed syreną Karolina Jasinowska podwyższyła na 14:12.

Elblążankom wystarczyły niespełna 2,5 minuty drugiej połowy, by po raz drugi w tym meczu (wcześniej 3:2, w 6. minucie) wyjść na prowadzenie. Dwa gole zdobyła Waga, zaś na 15:14 dla Startu trafiła Alicja Pękala.

Ruch próbował się podnieść, ale… zamiast odrabiać dystans, inkasował kolejne ciosy. Dwuminutową karę otrzymała Wilczek, a w tym czasie bramki dla Startu zdobyły Pękala i Shupyk. Dobrze broniące w pierwszej połowie chorzowianki straciły na początku drugiej części pięć goli w ciągu pięciu minut (14:17).

Trener Teleky poprosił o przerwę. Przyniosło to zamierzony efekt, bo w 39. minucie Ruch doprowadził do remisu 17:17 (po golu Lipok ze skrzydła i dwóch bramkach Jasinowskiej), a pięć minut później był już epszy o dwa gole – po skutecznej kontrze Wilczek (20:18). Gdy w 49. minucie Piotrkowska podwyższyła na 24:21, „Niebieskie” były blisko pełni szczęścia.

Ale Start się nie poddawał. W ekipie gości dwoiła się i troiła Waga, która z zegarmistrzowską precyzją wykonywała rzuty karne. Chojnacka i Kaja Gryczewska nie potrafiły jej zatrzymać i przewaga Ruchu stopniała do zaledwie jednego gola (25:24, 54. minuta).

Agnieszka Piotrkowska trafiła na 27:25, ale później kolejną „siódemkę” wykorzystała Waga. W ważnym momencie z 7 metrów pomyliła się Marcelina Polańska, a Nikola Szczepanik wyrównała!

Start miał akcję, która mogła mu dać zwycięstwo. Elblążanki długo nie oddawały rzutu, aż w końcu straciły piłkę. Z kontrą wyszła Stokowiec, która zapewniła Ruchowi wygraną 28:27. Tradycji stało się zadość – gdy mierzą się Ruch i Start, horror gwarantowany!

Chorzowianki pozostają na ostatnim miejscu w tabeli, ale zmniejszyły dystans do zespołów z miejsc 6-7 do pięciu punktów. W następnej serii zagrają w Koszalinie (28.02.), zaś Start podejmie lidera PGNiG Superligi Kobiet Zagłębie Lubin (27.02.).

MVP meczu – Natalia Stokowiec (Ruch)
Najlepsza zawodniczka Startu – Joanna Waga

KPR Ruch Chorzów –  Start Elbląg 28:27 (14:12)
KPR Ruch:
Chojnacka, K. Gryczewska – Jasinowska 6, Polańska 1, Wilczek 6, Jaroszewska, Piotrkowska 3, Kolonko 2, Doktorczyk, Lipok 3, M. Gryczewska, Grabińska 1, Stokowiec 6.
Start: Kepesidou, Pająk – Choromańska, Świerczek 3, Waga 11, Bojicić 1, Gędłek, Szczepanik 3, Pękala 2, Agović, Shupyk 3, Stapurewicz 3, Rancić 1.
Sędziowali: Filip Fahner, Łukasz Kubis (Głogów).
Kary: KPR Ruch – 6 minut, Start – 4 minuty.