– Przechodzimy przez trudny okres, ale w Europie pokazujemy się z całkiem dobrej strony. Mamy nadzieję, że potwierdzimy to w Nantes i że zagramy co najmniej tak samo dobrze, jak w naszej hali – mówiła przed niedzielną potyczką nasza kapitan, Weronika Gawlik.

Spotkanie zaczęliśmy właśnie z Gawlik między słupkami oraz Dagmarą Nocuń, Martą Gęgą, Jaqueline Anastacio, Durdiną Malović, Patrycją Królikowską i Joanną Szarawagą w polu. Zawodniczką, która otworzyła wynik, była czarnogórska rozgrywająca, która pokonała Adrianę Płaczek precyzyjnym rzutem z drugiej linii. W 5. minucie po trafieniu Jaqueline Anastacio było 2:0 dla biało-zielonych. Rywalki premierową bramkę rzuciły dopiero minutę później, a na listę strzelczyń wpisała się Dyénaba Sylla.

Od tego momentu mecz zrobił się bardzo wyrównany. Po 11 minutach gry Francuzki wyszły na pierwsze prowadzenie, 4:3, które chwilę później powiększyły do dwóch trafień. Nasz zespół nic sobie jednak z tego nie zrobił i szybko doprowadził do remisu. Wynik 5:5 utrzymywał się aż do 19. minuty, kiedy do siatki trafiła Patrycja Królikowska. Końcowe minuty pierwszej połowy to nadal gra od bramki do bramki, przerywana co chwilę przez świetną grę obu zespołów w defensywie. Lepiej spod presji ostatecznie wyszły nasze zawodniczki, które na przerwę zeszły z prowadzeniem 12:11.

Początek drugiej części gry to nadal bardzo twarda gra obronna w naszym wykonaniu, ale i fantastyczna forma bramkarki gospodyń, Adriany Płaczek. To także dzięki jej dobrej postawie Nantes w 40. minucie wyszło na +3 (16:13). – Musimy grać szybciej – mówił podczas czasu nasz szkoleniowiec, Kim Rasmussen. Tuż po wznowieniu gry swoją drugą bramkę w meczu zdobyła Marta Gęga, przerywając tym samym nasz ośmiominutowy impas w ataku.

Na tym etapie to jednak rywalki były wyraźnie skuteczniejsze, bezwzględnie wykorzystując przy tym nasze błędy i przez cały czas utrzymywały dwu-trzybramkową zaliczkę. Tej straty nie udało nam się odrobić i ostatecznie pomimo walki do końca musieliśmy przełknąć gorycz porażki, ulegając Francuzkom 21:25.

Nantes Atlantique Handball – MKS Perła Lublin 25:21 (11:12)

Nantes: Płaczek – Grigel 6, De Paula 5, Ayglon 5, Sylla 3, Mitrović 2, Hagman 2, Dancette 1, Ahanda, Kpodar. Kary: 6 min. Trener: Guillaume Saurina.

MKS Perła: Gawlik, Razum – Nocuń 6, Gęga 4, Nosek 2, Rosiak 2, Szarawaga 2, Królikowska 2, Anastacio 2, Malović 1, Balsam, Tatar, Więckowska. Kary: 4 min. Trener: Kim Rasmussen.

Sędziowali: Ruud Geraets, Paul Geraets (Holandia).