Dużo przemawiało za tym, że faworytem spotkania będą gospodarze. Bo choć głogowianie wychodzili na ten mecz jako ostatni zespół PGNiG Superligi, to trzeba wziąć pod uwagę to, że mieli kilka spotkań rozegranych mniej. Ale jak to w piłce ręcznej, wszystko zweryfikowało boisko… i to już od pierwszych minut. Chrobry bardzo długo kazał sobie czekać na pierwszą bramkę zdobytą z gry. Co prawda bramki zdobywał, ale tylko z karnych. Skutecznie egzekwował je Zdobylak, i to on rzucił dla swojego zespołu pierwszą bramkę z akcji. Była 16. minuta meczu. Wcześniej głogowianie nie mogli trafić w bramkę, albo na przeszkodzie stawał Małecki. Tarnowianie w grze ofensywnej radzili sobie dużo lepiej i w 15. minucie spotkania prowadzili 3:6. Chrobry walczył – dwie bramki z rzędu zdobył Krzysztofik z prawej połówki trafiał Sadowski, ale goście nie odpuszczali i na przerwę schodzili z dwubramkową przewagą.

Po odpoczynku w szatni wydawało się, że te 10 minut lepiej wykorzystali gospodarze. W 34. minucie po trafieniu Klingera pierwszy raz wyszli na prowadzenie, chwilę później rzucił Krzysztofik i wydawało się, że Chrobry będzie miał już z górki. Tym bardziej, że między słupkami głogowskiej bramki szalał Stachera. Radość była jednak chwilowa, bo tarnowianie, którzy zwietrzyli szansę na punkty grali skutecznie. Świetny okres gry zaliczył Tokuda – 3 bramki i po kwadransie goście prowadzili ponownie… już 3. trafieniami. Chrobry gonił, na kilkanaście sekund przed końcową syreną na remis mógł rzucić najskuteczniejszy gracz gospodarzy – Zdobylak, jednak miał niezwykle trudną pozycję do rzutu, a przed sobą dobrze w tym meczu dysponowanego Małeckiego.

KS SPR Chrobry Głogów – Grupa Azoty SPR Tarnów 25:27 (12:14)
Chrobry: Stachera, Dereviankin – Grabowski, Zdobylak 8, Sadowski 7, Klinger 2, Babicz, Przysiek, Tylutki, Tilte, Orpik 1, Jamioł, Krzysztofik 5, Bekisz 2
Tarnów: Małecki, Lijestrand – Tokuda 6, Majewski, Wojdan 1, Sanek 3, Kowalik, Wajda 1, Kużdeba 1, Pedryc, Kniazeu 6, Mrozowicz 4, Yoshida 5