Wcześnie, bo o 11:45 swój niedzielny mecz rozpoczęli piłkarze ręczni Energa MKS-u Kalisz. Pomimo tego zawodnicy rozbudzili widzów bez większego problemu, a walka o ligowe punkty trwała przez całe sześćdziesiąt minut. W meczu zdominowanym przez twardą obrone kaliszanie pokonali rewelację początku rozgrywek, drużynę Sandry SPA Pogoń Szcecin. Najskuteczniejszy był Mateusz Góralski z ośmioma bramkami, ale swoją pracę dołożyli bramkarze, a także wszyscy, którzy tego dnia choć na chwilę pojawili się na parkiecie w obronie.

Tempo spotkania od początku wskazywało na wyrównany pojedynek, w którym kluczem do punktów może być obrona. Pierwszą bramkę w meczu Mateusz Góralski zdobył dopiero w czwartej minucie spotkania z rzutu karnego. Później swoje trafienia dorzucili Robert Kamyszek i Konrad Pilitowski, a goście odpowiedzieli tylko jedną bramką. 

To był bardzo dobry początek spotkania dla kaliskiej ekipy, jednak Pogoń wcale nie zamierzała odpuszczać. Rewelacja początku sezonu PGNiG Superligi zacieśniła szyki w obronie i krok po kroku, powoli odbudowywała przewagę. To od skutecznej obrony rozpoczynały się dobre fragmenty gry obu drużyn. Kilka piłek odbił Mateusz Gawryś, a w ataku dużo sił zostawiali Mateusz Zaremba czy Patryk Biernacki. Skutkiem poprawy gry było prowadzenie szczecinian 5:3 w 15. minucie. 

Po czasie dla trenera Tomasza Strząbały obudzili się kaliszanie. Tym razem to oni zdobyli kilka bramek z rzędu, w tym trafienie przez całe boisko Łukasza Zakrety, kiedy Pogoń spróbowała rozruszać grę w ataku wychodząc siedmiu na sześciu. Po świetnie rozegranej akcji na zakończenie pierwszej połowy Energa MKS Kalisz wyrównał wynik, ale do zwycięstwa pozostała jeszcze daleka droga. 

W drugiej połowie kaliszanie starali się przejąć inicjatywę i przez większość czasu to oni prowadzili, jednak przewaga była minimalna, jedno-dwubramkowa. Pomimo dobrej formy Zakrety trener Strząbała w odpowiednim momencie dał szansę Mikołajowi Krekorze, który zaliczył kilka niezwykle istotnych interwencji. Na linii siódmego metra, oraz w rzutach w kontrze aktywny był Mateusz Góralski, a w ofensywie dobrze sprawdzał się wariant z dwoma kołowymi. 

Na sześć minut przed końcem Energa MKS Kalisz prowadził czterema bramkami, ale goście rzucili się ostatni raz do odrabiania strat. Po trzech bramkach z rzędu zapały Portowców ostatecznie ostudził Piotr Krępa zamykając wynik celnym rzutem w ostatnich sekundach meczu. Co ciekawe, Krępa w tym sezonie rzucał 17 razy ze 100% skutecznością.

Energa MKS Kalisz 20:18 (9:9) Sandra SPA Pogoń Szczecin

Energa MKS Kalisz: Łukasz Zakreta (2 bramki, 36%), Mikołaj Krekora (50%) – Mateusz Góralski 8, Konrad Pilitowski 3, Robert Kamyszek 3, Piotr Krępa 2, Stanisław Makowiejew 2, Maciej Pilitowski, Marek Szpera, Kamil Adamski, Krzysztof Misiejuk, Mateusz Kus, Michał Drej, Gracjan Wróbel, Michał Czerwiński