PGNiG wróciła do gry po niespełna trzech miesiącach. Pojedynki rozstrzygające o ostatecznym układzie tabeli sezonu 2020/2021 odbyły się bowiem na początku czerwca, ale kibice z niecierpliwością wyczekiwali startu nowych rozgrywek. Tym razem z wielkim marzeniem – by wszystkie spotkania mogli obejrzeć z trybun.

Pierwsze starcie nowego sezonu odbyło się w Opolu, gdzie Gwardia podejmowała Chrobrego. Spotkanie zapowiadało się bardzo ciekawie. Wiadomo było, że będzie ono niezwykle wyrównane,  jednak w roli faworyta wskazywano gospodarzy. Już na inaugurację doszło jednak do małej niespodzianki i to goście cieszyli się z triumfu.

Przyjechaliśmy w dość ciężkiej sytuacji, mieliśmy w zespole sporo osłabień. Kontuzje nie pozwoliły nam wystąpić w optymalnym składzie, ale ci którzy dotarli do Opola stanęli na wysokości zadania – mówił po meczu zadowolony drugi trener Chrobrego Paweł Wita.

Pierwszą bramkę w tym sezonie zdobył Przemysław Zadura (Gwardia), a premierową czerwoną kartkę zobaczył Bartosz Warmijak (Chrobry).

Rok temu w pierwszej serii Sandra SPA Pogoń Szczecin pokonała we własnej hali wicemistrza Polski, Orlen Wisłę Płock. Tym razem na inaugurację do Szczecina przyjechał mistrz Polski – Łomża Vive Kielce. Pierwsza połowa mogła świadczyć o tym, że sensacja jest możliwa, bo szczecinianie toczyli naprawdę wyrównany bój z faworyzowanymi kielczanami. Żółto-biało-niebiescy zeszli na przerwę, prowadząc zaledwie jedną bramką i fani Pogoni mogli mieć spore nadzieje. W drugiej części meczu Łomża Vive Kielce dała prawdziwy pokaz siły i wygrała różnicą czternastu bramek. Mecz ostatecznie zakończył się wynikiem 34:20 na korzyść Mistrzów Polski.

Również Orlen Wisła Płock, która zmierzyła z MMTS-em Kwidzyn miała trudną przeprawę. Po pierwszej połowie na tablicy wyników był remis (płocczanie mogli prowadzić, ale zmarnowali rzut karny). Przerwa pomogła Nafciarzom, którzy wyszli z szatni niezwykle zmotywowani i szybko udało im się zbudować przewagę. Ostatecznie zespół Xaviego Sabate wygrał 31:26. Jednak trener gości, Zbigniew Markuszewski mógł być zadowolony. W pierwszym meczu pod jego wodzą (prowadził już MMTS kilka lat temu) zawodnicy z Kwidzyna pokazali się z dobrej strony na tle bardzo mocnego rywala.

Zacięte było także spotkanie Piotrkowianina z Torus Wybrzeżem Gdańsk. W minionym sezonie gospodarze do samego końca musieli walczyć o ligowy byt. Teraz wygrali już w pierwszym pojedynku, więc to na pewno wpłynie na ich pewność siebie.

– W końcu zagraliśmy przed własną publicznością. To jest mój trzeci rok tutaj i wcześniej zawsze zaczynaliśmy na wyjeździe. Tym razem każdy widział swoją szansę na te trzy punkty. Cieszę się bardzo. Nasza gra w obronie była niesamowita, była wola walki, każdy sobie pomagał. Chyba więcej bramek straciliśmy z kontry, czy z rzutów karnych niż z ataku pozycyjnego. Obrona na wzór, ale w ataku było widać strach czy też może przytłoczenie pierwszym meczem– mówił zadowolony trener Piotrkowianina, Bartosz Jurecki.

Emocji nie zabrakło też w Lubinie, gdzie Zagłębie grało z Handball Stalą. W Mielcu sporo działo się podczas przerwy w rozgrywkach. Doszło do zmiany trenera, w miejsce Dawida Nilssona zatrudniono Rafała Glińskiego, który w poprzednim sezonie był grającym asystentem Marcina Lijewskiego w Górniku Zabrze. Teraz brązowy medalista mistrzostw świata z 2009 roku rozpoczyna samodzielną pracę na stanowisku szkoleniowca.

Spotkanie to zaczęło się pechowo dla gości, którzy już w pierwszej akcji stracili swojego czołowego strzelca – Miljana Ivanovicia. Rozgrywający rzucił bramkę, pechowo upadł i musiał zejść z pakietu. Boisko na noszach musiał też opuścić Mikołaj Kupiec z Zagłębia. Mecz był wyrównany i wynik do samego końca był sprawą otwartą. Ostatecznie gospodarze wygrali 25:23.

Z zaangażowania i postawy mojego zespołu jestem zadowolony. Oczywiście, z wyniku końcowego już nie. Większą mądrość w ataku pozycyjnym pokazała drużyna Zagłębia i to zdecydowało o wyniku spotkania. Wiedzieliśmy, że żyją z kontrataku i nasze błędy w ataku czy błędy w wyprowadzaniu kontr szybko obracały się na naszą  niekorzyść. Dwadzieścia pięć bramek straconych na wyjeździe, to myślę, że jest to wynik w pełni do akceptacji, ale nie wygra się meczu jeśli z przodu ma się dwadzieścia trzy trafienia – powiedział trener Stali, Rafał Gliński.

– Pomimo tego, że mecz nam się nie układał tak jak chcieliśmy, to na końcu te trzy punkty po meczu walki bardzo cieszą. Było zaangażowanie i walka, a to najważniejsze – przyznał  z kolei trener gospodarzy, Jarosław Hipner.

Za nami pierwszych pięć meczów PGNiG Superligi. Z powodu występów Górnika Zabrze, Azotów Puławy i Grupie Azoty Unii Tarnów w Lidze Europejskiej dwa pozostałe spotkania 1. serii przełożono o kilka dni. Odbędą się one w środę 8 września.

Wyniki meczów 1. serii PGNiG Superligi

Gwardia Opole – Chrobry Głogów 27:32 (14:14)

Sandra SPA Pogoń Szczecin – Łomża Vive Kielce 20:34 (13:14)

Piotrkowianin Piotrków Trybunalski – Torus Wybrzeże Gdańsk 26:23 (9:8)

MKS Zagłębie Lubin – Handball Stal Mielec 25:23 (13:12)

Orlen Wisła Płock – MMTS Kwidzyn 31:26 (15:15)

Górnik Zabrze – Energa MKS Kalisz, 8 września 2021, godz. 16

Azoty Puławy – Grupa Azoty Unia Tarnów, 8 września 2021, godz. 18

Oglądaj wszystkie mecze PGNiG Superligi w TVP Sport i Emocje.TV

Hitowe starcia w PGNiG Superlidze, po dwa w każdej serii, transmitowane będą na antenie TVP Sport, www.tvpsport.pl, w aplikacji mobilnej oraz aplikacji TVP Sport na smart TV, a także na platformie hybrydowej. Harmonogram wrześniowych transmisji tutaj.

Pozostałe spotkania zobaczyć można na platformie Emocje.TV, oferującej dostęp internetowy do ponad 200 transmisji PGNiG Superligi i PGNiG Superligi Kobiet w sezonie. Spotkania można obejrzeć w aplikacji mobilnej Emocje.TV oraz na smart TV. Mecze można odtwarzać na komputerach, smartfonach, tabletach, a także smart TV.