Obydwie drużyny nie wywalczyły punktów w swoich pierwszych meczach. Gdańszczanie grali na terenie mistrza Polski – w Kielcach. Łomża Vive po dużych zmianach nie zmieniła jednego – siły rażenia. Pomimo osłabień w osobach Alexa i Daniela Dujszebajewów, Artsema Karaleka czy Andreasa Wolffa, obrońcy tytułu w drugiej połowie – po bardzo wyrównanej pierwszej (16:14) – włączyli kolejny bieg i w kilka minut zbudowali sobie przewagę, która w końcowym rozrachunku osiągnęła pułap 9 bramek różnicy (34:25).

– Mecz z Kielcami był dla nas pierwszym spotkaniem po tak długiej przerwie. Było to dla nas bardzo ważne spotkanie – z najlepszym przeciwnikiem w naszej lidze, z mistrzem Polski, z którym mogliśmy się sprawdzić. Decydującym momentem w całej grze była nasza gra w osłabieniu. Spędziliśmy tak jedną trzecią meczu. Od 45. min zespół mistrza Polski zaczął seryjnie wykorzystywać nasze proste błędy i odskoczył na kilka bramek. Mimo wszystko, był to dla nas dobry materiał do analizy i poprawienia naszej gry w ataku i w obronie – powiedział po spotkaniu trener Krzysztof Kisiel.

Z kolei szczypiorniści trenera Tomasza Strząbały wybrali się na mecz do Lubina z miejscowym Zagłębiem. Lekko faworyzowani goście zagrali wyrównane zawody z „Miedziowymi”, jednak punkty zostały w Lubinie (27:25). Podrażnieni porażką w rywalizacji, która była do wygrania, piłkarze ręczni MKS-u z pewnością będą chcieli rozpocząć gromadzenie ligowych punktów już w drugiej kolejce. Trener gdańskiej drużyny docenia klasę najbliższego przeciwnika, jednak liczy, że gra przed gdańską publicznością natchnie jego zawodników do jeszcze lepszej gry:

– Będzie to dla nas bardzo ważne spotkanie inaugurujące w Gdańsku, przed naszymi kibicami. Będziemy chcieli zagrać bardzo konsekwentnie i mocno w obronie, żeby udowodnić, że zespół ma charakter i potrafi walczyć z każdym do ostatniej minuty. Nasi goście charakteryzują się dobrym rzutem z drugiej linii, bardzo dobrze grającym środkowym z kołem oraz bardzo dobrą obsadą w bramce. To właśnie ten element przyczynił się w poprzednim sezonie do zajęcia przez kaliszan wysokiego miejsca. My musimy walczyć z ogromną determinacją o każdą piłkę, żeby móc myśleć o punktach z takim przeciwnikiem.

Mało prawdopodobny jest występ ciągle czekającego na swój oficjalny debiut w nowych barwach Brazylijczyka Leonardo Marcelo Comerlatto, który nadal odczuwa dyskomfort po urazie, który odniósł w jednym ze sparingów. Poza tym wszyscy pozostali członkowie drużyny są dostępni dla sztabu szkoleniowego na to spotkanie i jest to na pewno dobra wiadomość przed starciem z Energą MKS-em.

TORUS Wybrzeże Gdańsk vs ENERGA MKS Kalisz

12 września 2020 r., godz. 15:00

Hala AWFiS, ul. Kazimierza Górskiego 1

Gdańsk

Transmisja Emocje.TV