W Głogowie pamiętali z pewnością niespodziankę ze Szczecina, kiedy to miejscowi ograli Wisłę Płock. Chrobry chciał szukać swojej szansy w sobotnim meczu i wyrwać gościom punkty. I nie było to wcale takie nie realne, bo przez 47. minut mecz był wyrównany z delikatnym wskazaniem na Wisłę. Goście już od pierwszego gwizdka chcieli zaznaczyć, kto jest faworytem spotkania. W 8. minucie prowadzili już 2:5. Zespół z Płocka nie marnował prezentów od Chrobrego, a takowymi były błędy w ataku, które wiślacy zamieniali szybką kontrą na bramki. Takie dwa trafienia wpisał na swoje konto Ilic. Grający ambitnie głogowianie zaczęli odrabiać straty. Sygnał dał Babicz, za ciosem poszli Jamioł, Krzysztofik, Przysiek i w 23. minucie było tylko 10:11. Niestety Chrobry przespał końcówkę pierwszej połowy i do szatni schodził z 4. bramkową stratą.
Po przerwie gospodarze nie odpuszczali. Ładne zagranie do koła na bramki zamieniał Krzysztofik, karne rzucał Zdobylak i Chrobry skutecznie pilnował 2. bramkowej przewagi Wisły. Niestety nadzieja głogowian na dobry wynik skończyła się w 48. minucie. Do końcowej syreny wiślacy trafili aż 11 razy – przy dwóch bramkach głogowian i to oni zainkasowali komplet punktów.

KS SPR Chrobry Głogów – Orlen Wisła Płock 24:35 (12:16)
Chrobry: Stachera, Kapela – Zdobylak 6, Warmijak 1, Sadowski 2, Klinger, Babicz 4, Przysiek 3, Tylutki, Orpik 1, Jamioł 3, Krzysztofik 4, Bekisz
Wisła: Morawski – Daszek 7, Stenmalm, Vejin, Lemanowicz, Serdio 1, Szita 7, Mierzwicki, Terzić, Dutra Ferreira 5, Mihić 4, Czapliński, Mindeghia 3, Ilic 8